W ramach zawodów Jánošík Winter Race dnia 7 lutego przez Bachledkę przebiegać będzie trasa o nazwie „Spacer Murgrabiego”, prowadząca również przez kultową Ścieżkę w Koronach Drzew. Na biegaczy czeka prawdziwe zimowe wyzwanie, długi górski odcinek oraz przede wszystkim niezapomniane widoki na Tatry Bielskie – dokładnie tak, jak przystało na bieg z legendą w nazwie.
Spacer Murgrabiego
Wprawdzie murgrabia był kanalią (w końcu to on obwiesił naszego Janosika), ale serce do pięknych widoków miał i lubił długie przechadzki. Dla uczczenia jego pasji, nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić Was na spacer, niech będzie, że jego śladami. Ruszacie tradycyjnie z Bachledowej Doliny prosto ku Ścieżce w Koronach Drzew, gdzie przecudnej urody widoki ucieszą Wasze zbójeckie serducha. Jak już się napatrzycie i pozachwycacie ruszycie wartko niebieskim szlakiem w stronę punktu na Osturniańskiej Przełęczy. Stąd pomkniecie dalej zielonym szlakiem do Osturni, łemkowskiej (!) wsi z charakterystycznym malowanymi chałupami, z których najstarsze pochodzą z XIX wieku.
Kilometr dalej przekroczycie granicę i dotrzecie na Przełęcz nad Łapszanką do Danusi, gdzie sobie pojecie i popijecie do syta, ciesząc oczy spektakularną tatrzańską panoramą. Pokrzepieni na ciele i na duszy ruszycie dalej, by po niespełna ośmiu kilometrach zameldować się w Domu Ludowym w Łapszach Niżnych. Tu będziecie mogli sobie potańcować przy góralskiej muzyce, która ma cudowną moc usuwania odcisków ze zmordowanych stóp.
Stąd pozostanie już „tylko” 21 kilometrów do mety. Ale jakie to będą kilometry! Odsłonięte grzbiety Spiskiej Pętli zwłaszcza zimą mogą dać solidnie w kość, o czym wielu z Was przekonało się zeszłego roku. Niepozorny Grandeus pokazał pazury, przetrzepując skórę nawet lepiej niż sławetny Żar. Całe szczęście, że po drugiej jego stronie znajduje się kultowy punkt w dursztyńskiej remizie, gdzie dzieją się cuda. A będziecie ich potrzebować wyruszając na ostatnią część dystansu wiodącą oczywiście przez ukochany Żar, przez który szybko śmigniecie do Barwinkowej Góry.
Jeszcze tylko pod Bendykiem łykniecie gorącej herbaty i nie pozostanie Wam nic innego, tylko rozpędzić nogi w szarży na metę w Niedzicy. Tu zostaniecie przez nas powitani góralskim nektarem i michą gorącej strawy uwarzonej przez troskliwą Helenkę.
Długość: ok 55 km
Przewyższenia: +1600 m, –1950 m
Liczba punktów odżywczych: 4
Mapę, profil trasy i pozostałe informacje znajdziecie TUTAJ!









